Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!
25 lat temu powstała książka Mieczysława Zakrzewskiego ?Wołomin" Huta, ludzie i miasto, która towarzyszyła 80 rocznicy założenia i uruchomienia wołomińskiej Huty Szkła. Jedną z myśli przewodnich napisania tej książki były od dawna głosy żądające napisania historii huty oraz ciężkiej pracy hutników szkła i przywołanie pamięci ich poprzedników. Teraz jest okazja w 105 rocznicę powstania wołomińskiej huty szkła przybliżyć jeszcze raz - tym razem na łamach Dawnego Wołomina - podstawowych historycznych wiadomości. Autor zezwolił na korzystanie z danych informacyjnych zawartych w Jego książce. Obliczono, że do 1985 r. w hucie pracowało ponad 20.000 pracowników, że wielu z nich walczyło o swoje prawa i godność, czego dowodem były strajki, że wielu a nich broniło Ojczyzny i walczyło na wszystkich frontach II Wojny Światowej i potem odbudowywało zniszczony kraj i swój warsztat pracy, jakim była huta szkła. Zmieniały huty swoich właścicieli, zmieniał się asortyment podstawowej produkcji, zmieniał się wygląd i wyposażenie hut i jak na tamte czasy określano, że były to coraz nowocześniejsze zakłady. Według obecnej oceny technologia się nie zmieniła, prawie cały czas był ten sam zestaw surowców do danego asortymentu, hutnik dalej pracował piszczelą - tyle, że zmuszono go do wydajniejszej pracy, a ekonomicznie (histereza) nie przestawiono się w porę by być bardziej otwartym na pokonywanie konkurencji, itd. itd. W końcu, po zmianach ustrojowych, huta szkła padła - ale to już inna historia.
Już 11-ty dzień trwa strajk okupacyjny w hucie szklanej ?Vitrum" w Wołominie pod Warszawą. Kilkakrotne konferencje inspekcji pracy z dyrekcją huty nie dały żadnych rezultatów. Hutę okupuje 370 robotników, którzy wystąpili przeciwko sztuczkom kierownictwa fabryki. Huta dostarcza butelki do. Państwowego Monopolu Spirytusowego i żelatory do Dyrekcji Poczt i Telegrafów. Czas, aby miarodajne czynniki wejrzały w stosunki panujące w tej hucie i położyły wreszcie kres wyczynom fabrykanta, który zmusza robotników do tak długiego strajku. Centralny Związek Robotników Przemysłu Chemicznego zwraca się do ogółu robotników o poparcie materialne strajkujących. Składki należy przesyłać na adres sekretarza okręgowego ? Eugeniusz Przetacznik, Warszawa, Elektoralna 14 m. 126.Robotnik Piotrkowski, 22 maja 1937 r.
Przed Sądem Grodzkim w Wołominie pod Warszawą toczyła się rozprawa L. Zawadzkiego i R. Witkowskiego, oskarżonych przez aplikanta adwokackiego, żyda M. Farbę. Oskarżeni w lipcu na plaży, widząc wylegującego się na piasku żyda, pochwycili go i wciągnęli pod wodę, trzymając tak przez 15 minut. Zawadzki tłumaczył się, że teren plażowy dzierżawi od niejakiego Morka i nie życzył sobie, aby tam przebywał żyd. Rozprawa została przerwana celem powołania nowych świadków.
Wydawnictwo Jubileuszowe opracowano celem źródłowego poinformowania społeczeństwa o tem, co zdziałała Wołomińska Straż Pożarna Ochotnicza w ciągu 25-lecia swego istnienia. Wiele trudu, pracy i poświęcenia przyszło ponieść organizatorom Wołomińskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w przełamaniu oporu i wręcz wrogiego stanowiska władz zaborczych, odnoszących się zawsze z wielką nieufnością do wszelkich poczynań zmierzających do stworzenia takiej, czy innej placówki, nim uzyskano wreszcie pozwolenie na stworzenie w Wołominie placówki służącej wyłącznie do celów obrony przeciwpożarowej. Szczera miłość obywatelska i poczucie dobra publicznego, oto pobudki jakiemi kierowali się organizatorzy tej placówki, której w udziale przypadło przynieść mieszkańcom tutejszego miasta i okolic, wielkie korzyści, nietylko pod względem ratowania mienia i zagrożonego życia ludzkiego, lecz i pod względem kulturalno-oświatowym.
Od 12 maja trwa strajk "polski" w hucie szklanej "Vitrum" w Wołominie. Robotnicy stanęli do akcji strajkowej w obronie nędznych zarobków, wynoszących od zł. 1,50 dziennie, które p.p. Renglewski i Franlajch chcieli jeszcze obniżyć. Płace w hucie tej są i tak najniższe w całej Polsce, pomimo, iż Wołomin jest miejscowością letniskową i artykuły żywnościowe są tam droższe w stolicy. Sprawa ciągnie się już od 5 tygodni. P.p. Renglewski i Franclajch nie chcą ustąpić ze swego stanowiska obniżki płac robotniczych - pomimo, iż w całej Polsce we wszystkich zawodach place są podwyższane, a nie obniżane, jak chcą uczynić dyktatorzy przemysłu szklanego. Panowie ci przyzwyczaili się robić majątki na nedzy polskiego robotnika - i czyż naprawdę nie można znaleźć sposobu, by ograniczyć ich chciwość?