|
Jadwiga Markowska
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
Zima roku 1929-ego zaznaczy się na długie lata w pamięci mieszkańców Europy. Fala silnych mrozów przeszła przez kraje Europy. Takich mrozów najsŁarsi ludzie nie pamiętali. Mróz w nocy z 7-go na 8-go lutego dochodził do 43° Celsjusza. Przy tym spadła ogromna masa śniegów, często tamująca komunikację. Używali w tym roku narciarze i saneczkarze Dla nich białe puchy śnieżne, to radość życia, to rozkosz pędu przez prześliczne, białe rozłogi wyiskrzone mrozem, śmiejące się do słońca brylantami i bielą, nieskalaną. Na torach saneczkarskich, na terenach narciarskich, na ślizgawkach ruch, śmiech, wesele... ale w ubogich izbach nędzarzy straszna niedola szczerzyła zęby... Dla biedaków straszne były długie tygodnie mrozów. Zimą i tak zawsze im trudno, i tak im zimno w nie dość ogrzewanych izbach, ale w tym roku to już było klęską. Parę zarobionych groszy trzeba było podzielić pomiędzy chleb i węgiel. Trzeba było chleba zjeść mniej, aby było przy czym ugotować strawy, bez której w zimnej izbie nie można by wyżyć. A bywały dni, w których nie można było dostać węgla. Nie spodziewano się takich katastrofalnych mrozów, zapasy były małe, dowóz w skutek zawiei śnieżnych niemożliwy.
|
|
Więcej…
|
|
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
Zacznę od przeglądu stosunków politycznych naszego państwa. Rośnie jego znaczenie w rodzinie państw europejskich i w całym świecie. Sławę Polski niosą za granicą sporty, muzyka, nauka, wychodzimy z odmętów lekceważenia nas. Coraz częściej ciekawe oczy obraca ku nam Europa, a u nas dzieją się ważne rzeczy. Nasze życie państwowe chore było na... brak większości rządowej w Sejmie i Senacie. Zaradzono temu utworzywszy Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem, który w tegorocznych wyborach uzyskał przemożną większość posłów. Rząd, byle rozumny i zacny, ma możność dźwigać państwo i naród, zmieniać to co jest wadliwe, nie tracić czasu na zwady i kłótnie, lecz pracować, bo czasy są niezmiernie ciężkie. Wciąż żyjemy pod groźbą odwetu ze strony Niemiec i Bolszewicji, a najgroźniejszy wróg - to bezrobocie, któremu trudno zapobiec, a które i u nas i w całym świecie stale się powiększa.
|
|
Więcej…
|
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
Rok ten upamiętnił się w historii świata. To rok kryzysu. "Kryzys" - wyraz ten wymawia się na wszystkie sposoby z rozpaczą, z rezygnacją z humorem. Niemniej jest to zjawisko niezmiernie ciekawe. Potentaci świata bankrutują. Ogromne firmy bankierskie starego i nowego świata chylą się ku upadkowi, potężna Anglia nie może utrzymać żelaznej dotychczas wytrzymałości waluty. Chwieje się dolar, to bożyszcze pieniężne. A u dołu, wśród szerokich mas ludu - bezrobocie. Tysiące, ba - miliony ludzi bez pracy, olbrzymie sumy pochłonie zaopatrywanie tych nieszczęśników. Jest to stanowczo niemoralne. Żywi się - za takie dziś krwawe grosze falangi ludzi, których demoralizuje próżniactwo, tworząc nowy zawód: bezrobotny. Są tacy, którzy cztery lata uprawiają bezrobocie... i żyją. Jakaż jednak rada? Nędza się szerzy zatacza coraz szersze koła... Ciężko. Pocieszamy się tym, że tak być musi, że jest wszędzie, że u nas, w Polsce jest może nawet nieco lepiej, a choćby nawet było tak samo, to nikt się by nie dziwił.
|
|
Więcej…
|
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
Kryzys się ustala i jak niektórzy twierdzą, pogłębia się. Objawy kryzysu z pewnością. Więcej nędzy wśród bezrobotnych - rozpaczy. Mimo to, w szkole musi być coraz lepiej. Może umożliwia to fakt, że dzieci, w beztrosce nie rozumieją tego, że im jest źle, co całe społeczeństwo stara się wmówić im wszystkimi siłami. Naszym głębokim życzeniem jest, by odporność natury dziecięcej zwyciężyła nastrój przygnębiający i pracowała z zapałem. W naszym życiu szkolnym formują się zasadnicze zmiany. Dużo się mówi o nowych programach szkolnych, których pierwszym ptakiem był program oddziału I-szego. Spadł na nas - średnio przygotowanych. Wielu z nas pomieszało pojęcia nauczania łącznego z pojęciem metody wyrazowej (wariant II-gi).
|
|
Więcej…
|
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
W roku 1933 politycy nie mogli skarżyć się na brak emocji: na dalekim wschodzie fantastyczne zdarzenia. Rewolucja za rewolucją w Chinach. Nie bardzo można było zorientować się dokładnie czy wojska, które przed trzema tygodniami były wojskami prawowiernymi nie są już zbuntowanymi nie zmieniając władcy i nie łamiąc przysięgi. Japonia, sprytna Japonia dręczona ciągłymi trzęsieniami ziemi poszukała sobie ostoi na własnym pewnym lądzie. Pomogła cesarzowi Mandżurii (którego podczas akcji jeszcze nie było) utworzyć niezależne od nikogo (prócz Japonii) państwa. Jest więc państwo Mandżukuo. To pociągnięcie polityczne miało dużo stron niezadowolonych. Były przede wszystkiem dwie takie "strony" - Sowiety i Stany Zjednoczone. Trochę też i Anglia. Zakotłowało się trochę w polityce, ale po obliczeniach dokładnych, okazało się, że widoki trudne i poszukiwano odpowiednich urzędowych frazesów dla uspokojenia apetytów, sumień i umysłów.
|
|
Więcej…
|
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
Przystępując do kreślenia kroniki ubiegłego roku, na pierwszy plan wysuwam wielkie zdarzenie w historii naszego narodu: śmierć największego człowieka naszych i przyszłych czasów na terenie Polski, a także i współczesnych w Europie i świecie całym: Pierwszego Marszałka Polski, Komendanta Józefa Piłsudskiego. Dzień 12 maja, niedziela, godz. 20, 28 minut. Zamilkło umęczone, wielkie serce, zgasła myśl strzegąca historii Polski przez lat kilkadziesiąt.
|
|
Więcej…
|
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
Sądzę, że rok 1936 będzie miał prawo zapisać się na łamach historii tak ogólnoświatowej, jak i poszczególnych narodów. Dzieją się rzeczy, które znamionują nową erę ludzkości. Jednakże, gdy zastanowić się głębiej nad istotą tego, co spostrzegam przykładając do tego moją miarę rozumienia życia i historii, trochę obawiam się, że ta zapowiedziana era, to tylko powracająca fala czegoś dawnego, znanego i właściwie dla istoty życia ludzkiego mało ważnego. Wielkie - nie wiem, czy tak - ale głośne i... nowe słowo "totalizm" jest znamieniem idących czasów.
|
|
Więcej…
|
|
Ludzie -
wspomnienia
|
|
Wpisał Jadwiga Markowska
|
|
Dnia 3-ego września dalekobieżny pociąg warszawski wyrzucił mnie o godzinie 7,40 w Wołominie... Wołomin ! Nowa placówka życiowa, nowe pole pracy. Nie znałam go przedtem zupełnie. Na chybił - trafił wniosłam podanie na pierwsza, mniej więcej odpowiadająca, posadę, zdając się na los. Było to bardzo interesujące zresztą - przybyć do nieznanego środowiska, zupełnie innego niż to, w którym dotychczas pracowałam niż to, w którym się wychowałam. Snuły mi się w umyśle tysięczne obrazy stosunków, otoczenia, rodzaju pracy, wszystko przecie w marzeniach możliwe.
Z tych moich marzeń wysuwała się sylwetka samego miasteczka: utopione w zieleni drzew uliczki, może jesienią błotne, ale latem i zimą tchnące świeżością zieleni i bielą śniegu. Musiałam gdzieś umieścić parę brudnych uliczek żydowskich, ale te usunięte gdzieś w bok nie psuły horyzontu. Wrażenie takiego obrazu potęgowały widoki przesuwające się przed oczami moimi z okien wagonu: tuż za Warszawą do Ząbek, szeroka mazowiecka płaszczyzna, charakterystycznie pusta, jakby oczekująca na nowe gmachy rozwijającej się Warszawy. Od Ząbek do Zielonki i dalej mile pieściły oko ładne wille na skraju, jak się zdawało, dużego lasu. Obiło mi się o uszy jeszcze na Pomorzu, że Wołomin jest miejscowością klimatyczną, toteż przekonywałam siebie, że miasteczko składać się będzie z takich właśnie willi i domków z ganeczkami.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|
|